Wyprawa rowerowa po Polsce cz.1

Jak już pisałem powiedziałem A czas powiedzieć B. Pierwszego dnia dystans dosyć spory jak na pierwszą wyprawę bo około 90km. Pierwszy nocleg już był zaklepany u rodziny w Katowicach wystarczyło tylko dojechać :)…

Na sam początek już były problemy i obsuwa około 2h ponieważ założenie całego majdanu na rower nie było tak łatwe jak nam się wydawała. Jako, że była to nasza pierwsza wyprawa to standardowo zabraliśmy za dużo rzeczy 🙂 ale o tym później.

Największą trudność pierwszego dnia sprawiło nam mocowanie plecaków. Co parę kilometrów spadały i wymuszały postoje na ich poprawianie. Kolejny problem to GoogleMaps. Aplikacja sprawdza się dobrze jeżeli chodzi o drogi ale niestety nie o ścieżki rowerowe. Kilka razy np. w Bielsku-Białej musieliśmy wracać parę km ponieważ okazało się, że w danym miejscu niestety nie na przejazdu :).  Najśmieszniejsza sytuacja to przejazd w Katowicach przez część zamkniętą dla szarych ludzi należącą do PKP. Pojawił się ochroniarz który na szczęście okazał się człowiekiem i pokazał nam jak najlepiej przejechać na część miasta która nas interesowała. Jak wrażenia po pierwszym dniu ? Trochę duży dystans a przed nami kilka jeszcze większych ;/. Ale łatwo się nie poddamy pomimo, że byliśmy bardzo padnięci.

13681089_709549992526800_4288188756483526893_n

Kolejny dzień Katowice – Częstochowa ( około 100km ). Jednak ten dzień był pierwszym dniem w którym borykaliśmy się z prawdziwymi trudami podróży tzn. Brak zaplanowanego noclegu, długa trasa i co moim zdaniem najgorsze 🙂 kilka stromych ( i to bardzo ) podjazdów.

Oczywiście wstaliśmy co świt i od razu ruszyliśmy w drogę. Tego dnia średnia prędkość wyszła nam większa bo trasa 100km przejechana w jakieś 9h. Tego dnia już przekonałem się dlaczego nie warto oszczędzać na dętkach bo podczas uciekania przed deszczem przez trasy kamieniste oczywiście złapałem gumę :(. Dopadł nas deszcz ale to tylko zmotywowało do działania i bardziej zachęciło do podróży. Pierwszy dłuższy postój na obiad ( który tego dnia wieźliśmy jeszcze ze sobą w sakwach ) zrobiliśmy dopiero w Częstochowie gdzie napotkaliśmy gromady ludzi bardzo agresywnych do otoczenia przez wielu nazwanych ” pielgrzymami na światowe dni młodzieży ” ale pomińmy ten temat. Myśląc w przerwie nad noclegiem pojawiła się na GoogleMaps pewnego rodzaju nadzieja las i jeziorko jakieś 20 km od Częstochowy. Stwierdziliśmy, że duże miasta nas przytłaczają i lecimy pomimo braku sił.
Po dojechaniu do Ostrowy nad Okszą okazało się, że był to dobry wybór. Nad jeziorem pole namiotowe które każdy posiadacz namiotu będzie uważał za idealne :). Koszt pobytu za 2 osoby to 20zł. W cenie oczywiście toaleta, ciepła woda oraz co dla nas ważne nieograniczony dostęp do prądu ( w dzień w budce która znajdowała się na terenie pola w nocy zaś w łazience). Wielu tu zada pytanie, czy nie baliście się kradzieży sprzętu elektronicznego z łazienki? Nie ponieważ byliśmy sami na polu namiotowym co dla nas było dużym zaskoczeniem gdy zobaczyliśmy całą okolicę.

img_7409img_7397img_7404

IMG_7388.JPG

Ocena pola namiotowego według naszej skali

Koszt 5/5
Komfort i cisza 5/5
Sanitariat 5/5
Porządek 4/5 ( troszke zagracone meblami itp co średnio się komponuje z takim miejscem )
Atrakcje turystyczne 3/5 ( niestety mało poza jeziorkiem w pobliżu )

A więc całościowa ocena pola namiotowego to  4,5/5

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s