Wyprawa rowerowa po Polsce cz.5 Ucieczka przed deszczem, trud PKP i Bałtyk

Jako że deszcz padał i padał już długo a nas ograniczał czas i chęć spotkania się ze znajomymi w wyznaczonych terminach na trasie musieliśmy sprawdzić osobiście jak to jest pociągiem z rowerem. A więc postanowione z Piły do Kołobrzegu pociągiem regionalnym.

A więc na początek zalety a więc niska cena i bezpośrednie połączenie. Na bilecie wszystko pięknie pisze nawet nr miejsca na rower. Ale wiadomo że to by było zbyt piękne :). Ostatecznie okazało się że brak nawet wagonu dla rowerów. Konduktor w takim przypadku wskazał nam ostatni wagon ( 3 stopnie i ciężkie rowery oraz w koło pełno narzekających ludzi. ) Jednak sama trasa nie była już taka zła. Udało nam się usiąść i oprzeć rowery o ścianę przedziału. Cena jakość usług do przyjęcia. Czas podróży około 2h i witamy Polski Bałtyk !!

Nocleg w Kołobrzegu z góry zaplanowany na polu namiotowym umiejscowionym blisko plaży. Jednak zmęczenie po OZMIE dało się we znaki. Piwko na plaży i opadliśmy z sił.

Ocena pola namiotowego według naszej skali

Koszt 5/5 ( 37 zl w dużym mieście za 2 osoby z namiotem to nie wiele )
Komfort i cisza 5/5
Sanitariat 5/5 ( pełno pryszniców i toalet/ ciepła woda )
Porządek 3/5 ( trochę syf ale duży przemiał ludzi )
Atrakcje turystyczne 5/5 ( jak to w dużych miastach )

A więc całościowa ocena pola namiotowego to  4,5/5.

Jednak pod względem cena/jakość jest na najlepsze pole namiotowe na jakim byliśmy !!

Następnego poranka wyruszaliśmy przed siebie przyjemnymi ścieżkami rowerowymi ( z kilkoma wyjątkami przez las i brak utwardzonej drogi ).

Przyjemne 30 km przejechane w szybkim czasie, pierwsze leprze pole namiotowe ( co ostatecznie okazało się błędem) i oczywiście rybka na obiadek. Dłuższy spacer po plaży i pozory przyjemnej atmosfery miasta. Problem rozpoczął się po godzinie 22. Na polu namiotowym podpisaliśmy umowę w której była wzmianka między innymi o Ciszy nocnej choć nie wiem po co jak Mielno to jedna wielka dyskoteka ( w złego słowa tego znaczeniu). Całą noc było słychać tylko dudnienie, na polu namiotowym ubogi i poniszczony sanitariat a prysznice tak zaniedbane że strach pod nie wejść. Nawet nie zapamiętałem nazwy pola namiotowego ( nie ma po co bo już tam na pewno nigdy nie wrócimy !!). Pomimo tych niedogodności wstaliśmy pełni optymizmu :). Koszalin nadjeżdżamy !!

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s